|
Śmierć Lacha Kaczyńskiego - To nie zamach.
Przekaz Ministrantum w sprawie wypadku samolotowego delegacji
z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim 10 kwietnia 2010 koło Smoleńska w
zachodniej Rosji.
Józefie.
Ta katastrofa musiała się wydarzyć, aby ludzie przestali mieszać
się w sprawy Katynia.
Zginęli ci którzy najbardziej w tę sprawę byli zaangażowani. Ludzie muszą wiedzieć,
że robią krzywdę duchom, które tam, jako istoty ludzkie zginęły.
Te duchy nie mogą odejść, bo grzebanie w historii ich tu zatrzymuje. One są tu
na siłę ściągane, bo niektórzy ludzie na siłę chcą wygrzebywać stare fakty.
Istoty te faktycznie przeżyły niezaplanowaną zbrodnię, ale one chcą, aby ich zostawić
w spokoju. Istoty te chcą nareszcie odejść i te, co zostały proszą o
przeprowadzenie ich na druga stronę.
Katastrofa ta ma pokazać ludziom, że ten, kto miesza w przeszłości i na siłę ściąga
istoty duchowe musi ponieść za to konsekwencję. Ci ludzie wykorzystywali tą
tragedię do swoich celów, oni chcieli udowodnić komuś prawdę, o której już i
tak wszyscy wiedzą.
Tym duszom, które zginęły w katastrofie potrzebna jest pomoc. Niechaj przejdą
na drugą stronę z istotami, które oni na siłę ściągnęli dla swoich celów. Niech
już nigdy nikt nie zajmuje się sprawą Katynia, bo będą w dalszym ciągu wyciągane
z tego konsekwencje.
To była przestroga i miejmy nadzieję, że już nikt nigdy nie będzie ściągał na
siłę na ziemię dusz, które zostały przeprowadzone do świata ducha.
TO NIE BYŁ ZAMACH.
Pamiętać o zbrodni trzeba, ale nie można bez końca jej odgrzebywać. Boją się
także te dusze, które teraz zginęły w wypadku samolotowym. Obawiają się, że teraz,
z większa siłą ludzie będą łączyć nową historię ze starą.
Józefie przeprowadź te dusze, ale zabezpiecz je, aby żadna już siła ich tu, do miejsca
tych kaźni nie ściągnęła.
Ministantum.
W tym samym dniu 11 kwietnia inny mój uczeń z Polski, na
moje polecenie zapytał o tą katastrofę z Kaczyńskim.
...Zapytałem na medytacji Stwórcę o wypadek, odpowiedział, że to nie był
zamach, tylko błąd pilotów i upartość Kaczyńskiego, który z ręką w kieszeni
stojąc w kabinie pilotów dopilnowywał żeby wyładowali.
Piloci byli skłonni zmienić kierunek i odlecieć w inne miejsce tak jak
wieża kontrolna ich prosiła, jednak prezydent był nieustępliwy...
Kilka godzin przed katastrofą delegacji z prezydentem
Lechem Kaczyńskim, ten oto sen miała jedna z moich najstarszych uczennic z
Polski:
9 na 10 kwietnia w nocy miałam sen. Byłam w jakimś
kościele przy chórze, po prawej stronie stało kilka osób i ja im podawałam
komunię. W lewej ręce trzymałam piękny, duży złoty kielich. Opłatki były duże i
były zamoczone w jakimś płynie.
Podawałam komunię grupie kobiet i mężczyzn, którzy stali
wokół mnie w półkolu. Ja do nich podchodziłam. W tej grupie rozpoznałam żonę
prezydenta, Marię Kaczyńską.
Po lewej stronie też była grupa ludzi, ale oni komunii
nie chcieli.
Mój komentarz.
Windowanie, czy inaczej odprowadzanie dusz do nieba, to
jedno z moich zadań tu na tej planecie i to polecenie już wykonałem. Tak więc nie trzeba już nic robić w tej sprawie.
Rocznie odprowadzam setki tysięcy dusz do nieba. Są to
zazwyczaj dusze, które zagubiły się, lub zapracowały sobie w międzyświecie na
powrót do domu.
Ta tragedia, to kolejny przykład, który wyraźnie nam
pokazuje, że emocje takie jak litość, współczucie i żal nie tylko mogą być
przyczyną poważnych kłopotów zdrowotnych, ale są też bardzo poważnym problemem
dla istot duchowych.
Żal, litość, współczucie i inne podobne emocje są negatywnymi i
są często przyczyną tragedii. W tym konkretnym przypadku straciło swoją
wypracowaną pozycję i pochodzenie duchowe wiele z tych dusz, gdyż były
zatrzymane tu na ziemi przez ludzi współczujących i żałujących.
Taka sytuacja jest gratką dla tamtego ( ), który zawsze na
takie dusze poluje. To nie „tylko” przerwane edukacji duchowej. To także bardzo
poważne zagrożenie życia dla ducha, który kiedy złapany przez tamtego, jest więziony,
aż do całkowitego zniewolenia. Kiedy tamten duszę upisze, ona już nigdy nie
może przejść na Boską stronę.
Jest to praktycznie zbrodnia w Prawie Bożym i istota
winna temu, ma to przestępstwo na swoim sumieniu i ponosi za to surowe
konsekwencje. Jedną z konsekwencji jest spadek na niższy poziom duchowy i
utrata części, albo nawet całości majątku duchowego.
Ciemnota duchowa, jaka panuje na tej planecie i tak zwane
nauki religijne, są przyczyną wielu tragedii ludzi i istot duchowych.
Niech wspomnę tutaj o religijnym zakazie rozwodów.
Nakazują „duchowni” trać w związkach skażonych, w których katowany jest
współmałżonek, lub oba wzajemnie znęcają się nad sobą, a co gorsza bardzo
cierpią dzieci.
Zanieś temu „duchownemu” sakiewkę z dolarami, a już
znajdzie powód do unieważnienia ślubu. Przeciętna „opłata”, o jakich słyszę tu
w Ameryce jest $1,000.
W Prawie Bożym rozwody są konieczne, kiedy w związku jest
terror, lub też miłość wygasła.
Aborcja. Nie może się w tą decyzję wtrącać absolutni
nikt, tylko matka ma prawo decyzji.
Pogrzeby, które są robione w żałobie i smutku, w czarnych
negatywnych kolorach. Są nacje, jak Hindusi i Cyganie, u których ceremonie
pogrzebowe są robione w białych pozytywnych kolorach i nie w żalu, czy smutku. To
jest właściwe postępowanie.
Jak w wypadku śmierci postępować?
Otóż duszy trzeba życzyć, aby przeszła tam, gdzie sobie
zasłużyła i przeszła to światła bezpiecznie. Duszy trzeba pomóc dostać się do
nieba, jeżeli tam jest oczywiście jej miejsce. Jest to bardzo niebezpieczna
chwila dla każdej duszy, tak jak zejście z nieba do kolejnego życia.
W tych przypadkach nie powinno się kontaktować z
duchownymi, chyba, że, jest się w 100% przekonanym, że jest to osoba, która nie
jest z lewicy (fałszywy ksiądz).
Fałszywy ksiądz, jest w ogóle nie ma kontaktu z Bogiem,
tylko z tamtym. Niestety, znalezienie prawdziwego duchownego praktycznie graniczy
z cudem.
Poza tym, ciemnota i strach przed tym, co ludzie powiedzą
z pewnością nie zmieni myślenia i postępowania u ludzi, jeszcze na wieki.
Znaczy to, że dusze nadal będą cierpieć i wiele z nich totalnie przepadnie.
|